-Claudio!?
Od 5 minut próbowałam ją znaleźć . W ekspresowym tempie przemieszczałam cały dom , ale nie wyczułam jej obecności.
-Claudio! Claudio! Gdzie jesteś do cholery !? - byłam nieźle nabuzowana . Miała nie wychodzić z domu dopuki nie wrócę .
Nagle usłyszałam z dołu zgrzytnięcie klucza w zamku . Wampirzym krokiem znalazłam się przy drzwiach .
-Jesteś! Gdzie ty byłaś? Wiesz, że teraz musimy być dwa razy ostrożniejsze. Claudio , nie rób tak więcej, błagam.
-Kath, nie martw się tak o mnie. Gdy będę miała 100 lat to też nie będziesz mnie spuszczała z oka dlatego że mam ciało 6-cio latki ? - wydawało się jakby Claudia zaraz miała się rozpłakać , spuściła głwę i usiadła na podłodze .
-Ależ to nie tak. Ty nic nie rozumiesz - wzięłam ją na ręce po czym posadziłam ją sobie na kolanach . -Chodzi o to, że ... że to chyba trochę podejrzane, że taka mała, śliczna dziewczynka jak ty jest taka samodzielna, silna, ludzie często widują cie samą . I ...
-Gdy przemieniłaś mnie w wampira , stałaś się inna , ostrożna . Lecz gdzieś tam w tobie jest dawna Katherine, niezależna od wszystkiego - powiedziała to już trochę uspokojona po czym uśmiechnęła się do mnie zalotnym , ironicznym uśmiechem
-Wiesz dlaczego dałam ci moją krew? Bo gdy patrzyłam na ciebie umierającą pomyślałam że możemy się razem świetnie bawić - puściłam jej oko . Miło było mi patrzeć jak rozpromieniona odwdzięczyła mi się tym samym .
-Wpadłam na pomysł - oczy jej się rozszeżyły , a pod oczami pojawiły jej się małe żyłki -Zostawmy te wszystkie zmartwienia. Chociaż na chwilę. Zapolujemy! Poszukamy ofiar w .. hmmm ... w lesie!
-Czytasz mi w myślach, ślicznotko - to powiedziawszy cmoknęłam ją w policzek nastawiony przez nią-A co ty na to żebym cię zapoznała z pewnym znajomym? Trochę już się za nim stęskiniłam .
-Nie gadaj!
-A no tak- to powiedziawszy zalała nas fala głośnego śmiechu.
-W takim razie złożymy twojemu dawnemu towrzyszowi serca wizytę . Ale nie odchodźmy od tematu, Katherine, jestem strasznie głodna! Mam ochotę na ... dziewczynę z warkoczem.
I pobiegłyśmy w stronę pobliskiego lasu ...
__________________
To jest pierwszy rozdział mojego opowiadania . Proszę o komentarze i obserwacje bloga ;)
Fajne, pokazuje Katherine w innej sytuacji :). Będę wpadać. Mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach?
OdpowiedzUsuńZapraszam też do mnie --> http://www.mapazycia.blogspot.com/ :)
Jasne , będę cię informowała i z chęcią wpadnę do ciebie :)
UsuńKilka błędów, ale w sumie ten rozdział jest ok :D
OdpowiedzUsuńświetny blog
OdpowiedzUsuńmasz talent
pisz dalej
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Usuńbardzo fajny blog
OdpowiedzUsuńŚwietne.. ;))
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://opowiesc-o-wampirach.blogspot.com/
super rozdział zabieram się za następne
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie : nimfedry.blogspot.com / slowo.jedyne.blogspot.com